Inspiracją do tego wpisu jest artykuł Igora Kuśmierskiego datowany na 27 kwietnia b.r. o tytule: „Dzieci, które zmienią Izrael” zamieszczony w Tygodniku Powszechnym. A tak naprawdę, jest pretekstem, do spojrzenia na starożytny system prawny, który jest jest żywy również dzisiaj.
Artykuł I. Kuśmierskiego jest naprawdę ciekawy. Skłania do myślenia. Niemniej jednak… Wiem, że „ale” kasuje wszystko, co było przed nim, jednak czuję się zobowiązany do „zdania odrębnego” w tym zakresie. Główny mój zarzut, to jednostronność przekazu. Autor nie pokusił się o próbę zrozumienia lub po prostu, z czystej rzetelności dziennikarskiej, przedstawienia argumentów omawianej grupy. Przedstawione opinie rabinów z grupy charedim nie przybliżą polskiemu czytelnikowi podstaw takiej, a nie innej postawy życiowej. Omówiony jest fragment niezwykle złożonej filozofii życiowej i niezwykle krytycznej postawy charedim wobec państwowości Izraela i ogłoszenia niepodległości. A ta grupa jednorodna nie jest.
Spójrzmy zatem na temat z nieco innej strony. Jeśli chodzi o rolę kobiet i mężczyzn, omawianą w artykule w części „Dzień kobiet” i „Dzień mężczyzn”, to kobieta wg nauczania judaizmu, jest z urodzenia bliżej Boga, duchowość jest niemal jej częścią, co można w nieco uproszczony, ale zarazem spłycający sposób, przedstawić jako „intuicję kobiecą”. Kobieta po prostu czuje bardziej, ma Boga obok siebie w każdej chwili. I pod tym względem mężczyźni muszą równać w górę do kobiet (w judaizmie, to paradoksalnie kobieta pod względem duchowym stoi wyżej od mężczyzny). Dlatego męska część społeczności musi dbać o duchowość i ma obowiązek modlitwy 3-razy dziennie, czego nie wymaga się od kobiet. To tak jak z miłością i szacunkiem. Apostoł Paweł vel. Rabbi Szaul z Tarsu, nauczał (Ef 5:33 STERN): „niech każdy mężczyzna kocha żonę jak samego siebie i niech żona szanuje swego męża”. Napisał tak właśnie dlatego, że miłość dla kobiety jest natywna, natomiast nie jest wrodzona dla mężczyzny. On się tego musi nauczyć, musi się wznieść ponad okazywanie szacunku, który z kolei dla niego jest wrodzony, a dla niej już nie – tutaj ona musi zejść na niższy poziom.
Tekst przyczynia się do tworzenia i powielania mitu, że mężczyźni w kolelu studiują bez żadnych korzyści materialnych, a rodzina żyje wyłącznie z pensji kobiety. Autor sam pisze o tym, że zasiłki stanowią ¼ dochodów rodzin charedim. Należy też zaznaczyć, że studia w kolelu wiążą się z otrzymywaniem stypendium (tzw. malkut lub milga). Co więcej, w Izraelu system ten jest dotowany przez państwo (z podatków) oraz potężne, międzynarodowe fundacje prywatne. Choć nie są to kwoty gigantyczne, stanowią stały, pewny dochód rodziny. Do tego dochodzą zasiłki na dzieci (a rodziny charedim są liczne), ulgi podatkowe, zniżki na przedszkola i wydatki komunalne, a czasem i wsparcie socjalne dla najuboższych. Jest to więc specyficzny system utrzymania pełnoetatowej nauki Tory za pomocą publicznych i prywatnych funduszy. Nazywanie tego „niepłatną pracą” jest uproszczeniem, graniczącym z błędem.
To nie zmienia faktu, że kobiety w tej społeczności często pracują i są głównym źródłem dochodu rodziny z pracy zarobkowej. Praca materialna zawsze była mniej istotna w judaizmie (Szaul z Tarsu produkował namioty, by się utrzymać). Praca, poza zapewnieniem materialnego bezpieczeństwa, ma za zadanie także zdobycie środków na duchową część życia. To przeciwieństwo materializmu i świata, którego wartości stara się bronić autor. Część mężczyzn w takich środowiskach jak chasydzi, pracuje przez jakąś część dnia, tyle by wystarczyło na utrzymanie, a resztę dnia spędza nad szeroko pojętą duchowością, jak modlitwa, czy studium Tory. I tak jest na całym świecie, a nie tylko w Izraelu, co autor zupełnie pomija,
Mówiąc o Torze mam na myśli system prawa precedensowego (a nie tylko o 5 ksiąg Mojżeszowych), który obejmuje i owszem Torę pisaną, ale także ustną, spisaną w Talmudzie i innych księgach, response rabiniczne, gdzie mamy argumentację halachiczną [normatywną], jak i zdania odrębne, ale też liczne opowiadania o charakterze moralizatorskim. Ale Tora, to coś więcej niż prawo, to nauka, którą ojciec (Bóg), kieruje do syna (Izraela) – takie ojcowskie dobre rady, czy też drogowskazy życiowe. To ojcowskie pouczenie oczekujące zrozumienia przez zastosowanie praktyczne, a nie litera prawa żądająca podporządkowania, jakby to widzieli niektórzy.
Wstęp do prawoznawstwa, to przedmiot na studiach gdzie naucza się studentów prawa, że rabini, to byli pierwsi prawnicy. To się nie zmieniło od starożytności. Są nimi do dzisiaj. A system prawa, którym się posługują – jak się mu przyjrzeć – nie różni się zbytnio od współczesnego, tylko jest on ignorowany w zachodnich społeczeństwach, nawet w nauczaniu o historii i filozofii prawa. No, bo czegóż od tych Żydów to się można nauczyć?!
A czego nauczają we wspomnianym już kolelu?
W programie filozofii prawa omawia się słynny dylemat z wagonikiem w różnych wersjach. A jak sięgnąć do Talmudu, to doktorzy prawa, dyskutujący ze sobą na łamach Talmudu (Bawa Mecia 62a), omawiają tzw. dylemat z kubkiem/bukłakiem wody na pustyni (pochodzący sprzed ok. 1800 lat). Dylemat ten rozważa sytuację w której dwóch ludzi idzie przez pustynię. Jeden z nich ma w ręku kubek (lub bukłak) wody. Wody jest jednak za mało dla obydwu. Jeśli wypiją ją obaj, obaj umrą z pragnienia. Jeśli natomiast wypije ją tylko ten, który jest jej właścicielem, zdoła przeżyć i dotrzeć do najbliższej osady, ale jego towarzysz zginie. Klasyczna dyskusja między deontologią Kanta, a utylitaryzmem reprezentowanym przez J.S. Milla, czy J. Benthama, w dylemacie z kubkiem wody na pustyni zostaje w pewien sposób „odwrócona”. Najważniejsza różnica między dylematem wagonika, a dylematem z Talmudu tkwi w charakterze działania (aktywne działanie versus zaniechanie) oraz w prawie własności, które staje się argumentem przeważającym. Sytuacja zagrożenia życia (brak wody) już trwa i dotyka obu osób niezależnie. Jeśli właściciel wypije wodę sam, nie zabija aktywnie swojego towarzysza – on jedynie pozwala mu umrzeć z przyczyn naturalnych (z pragnienia), odmawiając oddania swojej własności, albo podzielenia się nią, bo przez to nie uratuje ani siebie ani współtowarzysza. Od blisko dwóch tysięcy lat niezmiennie obowiązuje odpowiedź rabbiego Akiwy. W dyskusji o bukłaku z wodą na pustyni halacha została ostatecznie i bezpowrotnie ustalona zgodnie z jego werdyktem: właściciel pije wodę sam i ratuje swoje życie. Stanowisko Ben Paturi (o podziale wody i wspólnej śmierci) zostało odrzucone i traktuje się je wyłącznie jako zdanie mniejszościowe w dyskusji. Jeśli we współczesnym Izraelu lub w jakiejkolwiek ortodoksyjnej społeczności żydowskiej na świecie wydarzyłaby się taka tragedia, żaden rabin nie nakazałby właścicielowi wody oddania jej lub podzielenia się nią, jeśli oznaczałoby to pewną śmierć obu osób.
Ta perspektywa pozwala spojrzeć inaczej na postawę europejskich Żydów w czasie II wojny światowej. Adam Czerniakow, prezes Judenratu z getta warszawskiego odmówił stania się aktywnym uczestnikiem mordu na własnym narodzie i popełnił samobójstwo. Z kolei Chaim Rumkowski, prezes Judenratu z łódzkiego getta przyjął logikę skrajnie utylitarystyczną, całkowicie sprzeczną z halachą i nauczaniem Akiwy. W przemówieniu w którym wybrzmiały słowa „Oddajcie mi swoje dzieci…”, argumentował, że musi poświęcić część, żeby ocalić resztę getta. Z perspektywy tradycyjnego prawa żydowskiego Rumkowski przekroczył granicę, stając się narzędziem w selekcji, czego halacha surowo zabraniała.
Mam nadzieję, że w choć śladowy sposób pokazałem czym w praktyce jest sięgający Synaju system prawa Żydowskiego, który studiują współcześni adepci Tory w kolelu.
Dzisiaj Izrael obchodzi święto Szawuot (w chrześcijaństwie znane jako pięćdziesiątnica, gdyż 50 dni po wyjściu Izraela z Egiptu nastąpiło objawienie Synajskie), czyli święto nadania Tory. Izrael, zawierając z Bogiem przymierze na Synaju zobowiązał się przestrzegać systemu prawa, który otrzymał. Tam przyjęli swoją konstytucję, czyli dekalog. Nie odbyło się to poprzez referendum, jak stało to 25 maja 1997 roku w Polsce, a na drodze proklamacji. Bóg mówił, Izrael słyszał i widział (sic! – tekst Tory w Księdze Wyjścia [Szemot] 20:18 mówi dosłownie: „I cały lud widział głosy”) każdą z dziesięciu wypowiedzi Boga (stąd greckie: déka [dziesięć] + logos [słów], a nie déka [dziesięć] + entolaí [przykazań]).
Dla Majmonidesa (druga część Przewodnika błądzących) „widzenie głosów” oznaczało, że Boży przekaz był tak potężny, bezpośredni i oczywisty, iż zmysł słuchu nie wystarczał do jego przetworzenia. Ludzie chłonęli Boga całym swoim istnieniem. Doświadczenie dźwięku było tak namacalne i obiektywne, jakby stało przed nimi w trójwymiarze jako fizyczny przedmiot. Słyszeć Boga oznaczało widzieć Go. Rabini przedstawiają ten moment jako całkowite zawieszenie praw fizyki i barier ludzkiej percepcji. Pewnym „kluczem” do zrozumienia tego przekazu jest znaczenie hebrajskiego słowa dawar. Oznacza ono zarówno „słowo”, abstrakcyjny dźwięk, mowę, wypowiedź, jak również „rzecz”, materialny obiekt, sprawę, fakt. Kiedy uświadomimy sobie tę podwójną naturę słowa dawar, opis mówiący, że Izraelici pod Synajem „widzieli dźwięk słowa”, przestaje być tylko poetycką metaforą. Te dźwięki bowiem nabierały kształtu. Tradycyjne przekazy żydowskie podają, że kiedy Bóg wypowiadał przykazania, Jego głos był jak uderzenie młota w kowadło. Z tego „Boskiego kowadła” tryskały iskry i języki ognia, które rozdzielały się na 70 języków (w tradycji żydowskiej liczba 70 symbolizuje wszystkie narody świata). Bóg mówił jednym głosem, po hebrajsku, ale ten ogień sprawiał, że Jego słowo docierało do każdego człowieka w jego własnym, ojczystym języku (do Egipcjan i niewolników z innych narodów, którzy wyszli razem z Izraelitami).
Gdy apostołowie zgromadzili się razem w Jerozolimie (Dz. Ap., rozdział 2) po wniebowstąpieniu Jezusa, nie świętowali „Zielonych Świątek” w dzisiejszym, chrześcijańskim rozumieniu. Byli tam, ponieważ jako pobożni Żydzi obchodzili Szawuot – rocznicę nadania Tory! W opisie Łukasza mamy do czynienia z kalką językową: szum z nieba, języki i mowa zrozumiała dla każdego i ponadnaturalne wydarzenia.
„Nadeszło święto Szawu’ot, a wszyscy wierzący zebrali się razem w jednym miejscu. (2) Nagle rozległ się odgłos z nieba, jakby huk porywistego wichru, i napełnił cały dom, w którym siedzieli. (3) I zobaczyli coś, co wyglądało na języki ognia, które rozdzieliły się i spoczęły na każdym z nich. (4) Wszyscy zostali napełnieni Ruach Ha-Kodesz i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. (5) A byli w Jeruszalaim pobożni Żydzi z każdego narodu pod słońcem. (6) Kiedy usłyszeli ten odgłos, zebrał się tłum; i nie wiedzieli, co myśleć, bo każdy słyszał, jak wierzący mówią w jego własnym języku. (7) W osłupieniu pytali: „Jak to możliwe? Czy ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są z Galil? (8) Jak to możliwe, że słyszymy ich mówiących w naszych rodzimych językach? (9) Jesteśmy Partami, Medami, Elamitami; mieszkańcami Mezopotamii, J’hudy, Kapadocji, Pontu, Azji, (10) Frygii, Pamfilii, Egiptu, części Libii koło Cyreny; przybyszami z Rzymu; (11) rodowitymi Żydami i prozelitami; Żydami z Krety i z Arabii…! Jak to możliwe, że słyszymy, jak mówią naszymi językami o wielkich dziełach Boga?”. (12) Zdumieni i oszołomieni, wszyscy pytali jeden przez drugiego: „Cóż to może znaczyć?”.
Na koniec chciałbym podkreślić, że Mojżesz spędził na tej górze 40 dni i nocy, podczas których Bóg dał mu nie tylko same Tablice Przykazań, ale całą strukturę Prawa: Torę Pisaną oraz jej wykładnię, czyli Torę Ustną. Tora, to w judaizmie pojęcie szerokie, obejmuje ono także wszystkie dyskusje rabiniczne w ciągu wieków, jak i te, które dopiero będą się toczyć, a nawet grupę Żydów zebraną w Imię Boże.
Zachęcam do samodzielnego zgłębienia tematu i polecam gorąco wykład pt. BUDUJ OGRODZENIA W KOŁO TORAH – PIRKE AVOS 1-1, z kanału Tajemniczy Świat Żydów na YouTube, jak i sam kanał, na który znajdziecie piękne nauczanie na temat judaizmu i między innymi Szawuot.
PS: Igor Kuśmierski zamieścił podobną treść do artykułu w wersji drukowanej, tj. „Dzieci, które zmienią Izrael” w innym artykule, dostępnym on-line: Ortodoksyjni Żydzi zmieniają Izrael. Demografia przesądzi o przyszłości kraju?
