Nataniel, lub Natanael albo Natanel, to bardzo rzadkie dziś imię wywodzące się z języka hebrajskiego (hebr. natan – dać [jednokrotnie] + El – Bóg), oznaczające „Bóg dał” lub „dar od Boga”. Jego polskimi odpowiednikami są imiona Bożydar, które w pełni oddaje jego pierwotne znaczenie i pochodzące z greki Teodor.
W Biblii imię to nosili:
- syn Cuara, książę z plemienia Issachara (Lb 1:8 i 7:18-23);
- książę, będący wysłannikiem króla Jozafata do nauczania ludu Tory po tym jak Jozafat zlikwidował miejsca i przedmioty bałwochwalstwa w Judzie (2Kr 17, 7-9);
- lewita, który, w czasach Zorobabela powracającego z Babilonu, brał udział jako muzyk w poświęceniu murów Jerozolimy, idąc w procesji pod wodzą Ezdrasza, kohena (kapłana) i nauczyciela Tory (Neh 12:36);
- jeden z 12 apostołów, przyjaciel Filipa, pochodzący z Kany Galilejskiej, opisany tylko w ewangelii Jana (Jan rozdział 1:45-50 i 21:2).
Najbardziej znana jest oczywiście postać apostoła, który w kulturze chrześcijańskiej jest utożsamiany z wymienianym przez synoptyków i w Dziejach Apostolskich Barłtomiejem. Jednak nie od początku – niektórzy pisarze patrystyczni pierwszych wieków nie utożsamiali tych postaci. Jest to tradycja pochodząca z II, III wieku n.e. Współczesna biblistyka traktuje to jako rozsądną, lecz niepewną identyfikację. Utożsamienie Barłtomieja z Natanielem bierze się stąd, że wg Jana, Natanela przyprowadził do Jeszui Filip, a w spisach synoptyków Bartłomiej wymieniany jest blisko Filipa.
Patronimiki
Imię Bartłomiej to patronimik (określenie pochodzące od imienia ojca). Aramejskie Bar-Talmaj (nasz Bartłomiej) oznacza „syn Talmaja”. Jest bardzo prawdopodobne, że hebrajskie Natanel taktowane było jako imię własne, a Bartłomiej było aramejskim określeniem tej samej osoby. To, że Bartłomiej jest imieniem aramejskim (Bar-Talmaj – „syn Talmaja”), a Nataniel hebrajskim (Netanel – „Bóg dał”), może być dowodem na to, że te imiona mogą odnosić się do tej samej osoby. W czasach Jezusa językiem codziennym w Judei i Galilei był właśnie aramejski, natomiast hebrajski był językiem Tory i kultu świątynnego. Używanie określeń patronimicznych jako określeń identyfikujących jakiegoś człowieka widzimy choćby w słowach Jeszui z Mat. 16:17 STERN: Szim’onie Bar-Jochananie – powiedział mu Jeszua – jakże jesteś błogosławiony! Biblia – zwłaszcza Nowy Testament – zna i używa określenia osoby wyłącznie przez patronimik (czyli imię ojca z przedrostkiem „bar” lub „ben”) jako formy identyfikacji osoby, czasem nawet zamiast imienia własnego. Takie formy były typowe w środowisku żydowskim i aramejskojęzycznym I wieku n.e. Przykłady takich form w Biblii to: Bar-Jezus (Bar Jeszua DzAp. 13:6-12), Bartymeusz (Bar Timaeus Mk 10:46), Ben Hahad (1Krl 15:18). Z kolei patronimiki takie jak Barabasz (Bar Abba [syn Ojca] w Mt 27:16-17, J 18:40), Barnaba (Bar Nabah [syn pocieszyciela] Dz 4:36) choć formalnie oznaczają „syna” kogoś, to nie wskazują na imię własne ojca, lecz na jego charakter lub status – są to symboliczne patronimiki (nie jest to odniesienie do relacji cielesnej, rodzinnej, jak w klasycznym patronimicznym imieniu, ale do symbolicznej, duchowej.
Takimi symbolicznymi określeniami patronimicznymi są tytuły mesjańskie takie jak Ben Dawid (Syn Dawida) i Ben Elohim (Syn Boga lub Syn Boży ).
Symboliczne wyrażenie patronimiczne Ben Elohim stało się z biegiem czasu tytułem chrystologicznym. Rozwinięcie tego tematu pozwoli mi na wyjaśnienie rozmowy Jeszui z Natanielem.
Geza Vermes, profesor judaistyki na Uniwersytecie Oxfordzkim, w swojej książce noszącej tytuł Jezus Żyd, Ewangelia w oczach historyka próbuje ustalić „jakie było pierwotne jego [tytułu Syn Boga] znaczenie i czy uległo ono jakiemuś istotnemu przekształceniu wraz z przeniesieniem go ze świata żydowskiego do nieżydowsko-hellenistycznego”[1]. Przywołuje on twierdzenia badaczy, iż nastąpił proces zlewania się elementów mesjańskich i hellenistycznych. Dlaczego mesjańskich? Otóż, autor wykazuje, iż Biblia odnosi incydentalnie określenie Syn Boży (Ps 2:7; 2Sm 7:14) do rządzącego monarchy, a z czasem zostało ono przeniesione na „przyszłego władcę Dawidowego, Mesjasza”[2]. I w tym mesjańskim znaczeniu funkcjonowało ono w czasach Nowego Testamentu.
Mk 14:63 STERN: „…kohen hagadol zapytał Go: Czy ty jesteś Masziach, Ben Ha-M’worach?”
Wyrażenie Syn Boga, lub zastępujący go eufemizm Syn Błogosławionego (w takiej formie zostało ono użyte przez arcykapłana w przytoczonej powyżej wypowiedzi, co wynikało z szacunku i chęci uniknięcia bezpośredniego wypowiedzenia jednego z imion Boga, które pojawia się z formie Ben Elohim) stało się synonimem słowa Mesjasz. W powyższym wersecie występuje paralelizm synonimiczny – terminy Masziach i Ben Ha-M’worach odnoszą się do tej samej osoby i statusu, co czyni to zdanie przykładem paralelizmu synonimicznego, czyli powtórzenia tej samej myśli przy użyciu innych słów. Użycie dwóch synonimicznych terminów, Masziach (Mesjasz, Pomazaniec) i Ben Ha-M’worach (Syn Błogosławionego, czyli de facto Syn Boga), służyło podkreśleniu wagi pytania. W literaturze hebrajskiej paralelizm synonimiczny występuje powszechnie, a w szczególności w Psalmach i w Księdze Przysłów.
Ponad naturalne pochodzenie władców w starożytności w świecie hellenistyczno-chrześcijańskim – zjawisko dość powszechne w promowaniu uzasadnieniu posiadanej władzy – miało zapewne jakieś znaczenie dla percepcji wyrażenia Ben Elohim. Przykładem może być rzymski tytuł Divi filius („syn boskiego” lub „syn ubóstwionego”), używany przede wszystkim przez cesarza Oktawiana Augusta. Po zamordowaniu Juliusza Cezara w 44 r. p.n.e. i jego późniejszym ubóstwieniu przez Senat rzymski, Oktawian, jako jego adoptowany syn, dumnie nosił tytuł Divi Iulii Filius (syn boskiego Juliusza). Olimpia, matka Aleksandra Wielkiego, twierdziła, że nie jest on synem Filipa II, lecz Zeusa, króla bogów, a jej syn podtrzymywał to twierdzenie. Przyjmując tytuł faraona, hellenistyczni władcy Egiptu, Ptolemeusze przejęli całą tytulaturę, w której kluczowym elementem było określenie Syn Ra, gdyż od czasów IV dynastii każdy faraon był uważany za ziemskie wcielenie boga Horusa i jednocześnie syna boga słońca Ra. To powiązanie było niezbędne do sprawowania władzy w Egipcie. Stąd ubóstwienie symbolicznego patronimu Ben Elohim, obecne do dzisiaj w chrześcijaństwie, dokonało się bez większych problemów.
Ten z pozoru zmieniający temat powyższy wtręt pozwala mi na zwrócenie uwagi, że podobnego paralelizmu synonimicznego użył Nataniel zwracając się do Jeszui. Przytoczę go w przekładzie Rakowskiego Nowego Testamentu, w tłumaczeniu Walentego Szmalca i Hieronyma Moskorzowskiego, który został wydany w Rakowie w 1606 roku:
J 1:49 RAK: Odpowiedział Nathanael, i mówi mu: Rabbi, tyś jest on syn Boży, tyś jest on Król Izraelski.
Natanael użył typowej stylistyki hebrajskiej. W literaturze hebrajskiej powtórzenie przy użyciu wyrażeń bliskoznacznych było naturalnym sposobem podkreślenia prawdy i nadania wagi wypowiedzi (powtarzalność i symetria [oba wyrażenia są tej samem długości] sprawiają, że wypowiedź łatwiej zapada w pamięć i lepiej brzmi). W kontekście judaizmu I wieku naszej ery, terminy „Syn Boży” i „Król Izraela” były synonimiczne. Frazy: Rabbi, tyś jest on syn Boży i tyś jest on Król Izraelski wskazują na tego samego Mesjasza, tylko z dwóch perspektyw: Syn Boży, to relacja i autorytet od pochodzący Boga, a Król Izraelski, to rola polityczno-duchowa w Izraelu.
Oba tytuły odnosiły się do tego samego, oczekiwanego przez naród mesjańskiego przywódcy, który jako Król Izraela będzie z Jerozolimy sprawował w imieniu Boga władzę nad całym światem. W tekstach prorockich, oczekiwany Mesjasz jest opisany właśnie jako król przybywający do Jerozolimy (Zach 9:9), skąd będzie nauczał narody Tory (Iz 2:3, Mi 4:2).
Natanael doskonale o tym wiedział, na co wskazują słowa Jeszui, że widział go pod figowcem. Frazę „siedzenie pod drzewem figowym” można uznać za idiom biblijny lub semicki, a przynajmniej za utrwalony zwrot symboliczny o znaczeniu szerszym niż dosłowne. W czasach Jezusa rabini często prowadzili nauczanie na świeżym powietrzu, a cień drzewa figowego był idealnym miejscem do studiowania Tory i medytacji. „Siedzenie pod drzewem figowym” było przysłowiowym określeniem studiowania Tory – ponieważ figowiec dawał cień i spokój, był miejscem refleksji i nauki oraz symbolem pokoju mesjańskiego, o czym wspomina prorok Micheasz.
Mi 4:4 BG: Ale każdy będzie siedział pod winną macicą swoją, i pod figowem drzewem swojem, a nie będzie nikt, coby ich przestraszył; bo to usta Pana zastępów mówiły.
To, że figowiec rodzi owoce nawet na swoim pniu, jest często interpretowane jako symbol studiowania Tory na każdym poziomie i pobieranie wiedzy na każdym etapie życia. Podobnie jak drzewo figowe wydaje owoce zarówno na młodych gałęziach, jak i na starym pniu, tak Tora dostarcza mądrości i nauki na każdym etapie życia, od młodości po starość. Mądrość jest dostępna dla każdego, niezależnie od wieku i poziomu zaawansowania w studiach. Owoce rosnące bezpośrednio na pniu mogą być też metaforą podstawowej, najprostszej nauki. Nawet jeśli ktoś nie jest wielkim uczonym i nie zgłębia zawiłych kwestii, może czerpać prostą mądrość, która jest blisko i łatwo dostępna, podobnie jak owoce na pniu drzewa.

Ten werset mówi też, że w przyszłych czasach (mesjańskich), każdy Izraelita będzie mógł w spokoju żyć, bez wojny, z własną ziemią i w relacji z Bogiem. Winorośl w tym idiomatycznym wyrażeniu oznacza dostatek, stabilizację i błogosławieństwo. Razem te symboliczne wyrażenia tworzą poetycki obraz pokoju i pełni życia, zarówno fizycznego, jak i duchowego.
I takiego człowieka dostrzegł w Natanielu Jeszua. A Nataniel w mig rozpoznał w Jeszui Mesjasza.
[1] G.Vermes, Jezus Żyd, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2003, s. 257.
[2] Op. cit., s. 263.
